Salon:
- Hej, można się przysiąść? - zapytał Husky Różową wchodząc do salonu.
- Mhm, oczywiście, witaj - lekko uśmiechnęła się Różowa.
- Trochę głupio i niemile się zachowałem ostatnio - zaczął przepraszać Husky.
- Mhm, z tym, że nie tylko ty - przyznała się do swoich zbyt pochopnych reakcji z zeszłego odcinka Różowa.
- Przy pracach gospodarczych czasami tak się zdarza - kontynuował przepraszanie Husky.
- Wiem, gospodarka to jedna ze słabszych moich stron - przyznała Różowa.
- Oscylacja wokół 70% to nie tak źle - uśmiechnął się Husky.
- Mhm, też posprawdzałam twoje wyniki - odpowiedziała uśmiechem Różowa.
- I jak mi idzie według ciebie? - zapytał Husky.
- Bardzo dobrze, masz 95%, nie ma się co czepiać - rozłożyła łapy Różowa z uśmiechem.
- Ale spadł mi poziom kultury do 80%, jak nakrzyczałem na Kota w zeszłym sezonie to było podobnie.
- To już wiesz jak to działa i od czego mniej więcej zależy, właśnie się tym zajmuję.
- Mogę jakoś pomóc? - wybadał dokładniej nastrój różowej Husky widząc, że jest w miarę dobry.
- Mhm, chciałabym przedstawić wyniki swoich badań na sawannie, no i żebyś pojechał ze mną i z Czarną.
- To już masz pewne, chciałem pojechać. A w ogóle to lubię gdy taka jesteś, tzn. gdy zachowujesz się tak jak dzisiaj, tzn. robisz to, co umiesz najlepiej i przy okazji dobrze wpływasz na atmosferę otoczenia - trafił z komplementem Husky.
- Miło słyszeć, dziękuję. Między innymi po to jadę i chciałam przedyskutować wyniki badań ze zwierzakami na sawannie - zaciekawiła Huskyego Różowa i przez jakiś czas omawiali ze sobą tego typu zagadnienia.
Salon po pewnym czasie:
- Hej Różowa, siema Husky - wszedł Wilk do salonu.
- Siema, już mam info co do przebiegu prac na następne odcinki i może nawet sezony, jeśli będziemy o to dbać - powiedział z lekką dumą w głosie Wilk.
- Fajnie, to dobra wiadomość, nawet bardzo - odpowiedział Husky.
- Mhm, tylko że w związku z tym raczej na pewno nie pojadę z wami na sawannę i reszta ekipy też planuje zostać na miejscu - sprecyzował plany kadrowe Wilk.
- Spoko, też tak pomyślałem, że pojadę z Czarną i Różową, Jeża moglibyśmy jeszcze zabrać jeśli chce, bo lubi sędziowanie i analizę meczów i jest jednym z lepszych naukowców u nas.
- Ok, jeśli chce to spoko, należy mu się odpoczynek od książek i jakiś wyjazd, a rzadko ma taką możliwość - zanotował sobie dokładniej składy ekip Wilk.
- A co konkretnie jest do zrobienia? - zapytał Husky.
- Cykliczne prace remontowe i eksploatacyjne jak zwykle, bo z badań wynika, że na naszym terenie od co najmniej kilkunastu sezonów się sprawdzają, a poza tym m.in. właśnie usprawnianie komunikacji np. z sawanną, prerią itp. odnawialne źródła energii i tego typu kwestie, dokładniejszy rozkład jeszcze ustalimy z Łosiem, Bobrem, Brunatnym i innymi zwierzakami i powpisujemy w plan zajęć.
- To spoko, wpisz mnie na takie, które do mnie najlepiej pasują, to po powrocie do was dołączę.
- Dobra, już zresztą zaczęliśmy uzupełniać grafik z Liskami i Osłem, jak spotkacie Czarną to przekażcie co i jak. No i dobrej zabawy życzę, może pooglądamy was w TV albo zróbcie jakieś zdjęcia z opisami to obejrzymy razem później - zakończył z uśmiechem Wilk i wrócił do warsztatu.
- Spoko, dzięki - odpowiedział uśmiechem Husky.
- Hmmm, sporo ekip planuje przyjazd, właśnie przeglądam zapisy - wróciła do rozmowy z Huskym Różowa.
- Fajnie, znam kogoś? - zapytał Husky.
- Nah, raczej nie, np. z prerii Kojot z Phoenix, jakiś Leśny Wilk z Minnesoty, Niedźwiedź z Vancouver, no i moi znajomi będą i z nimi spotkałabym się najchętniej - odpowiedziała Różowa i zaczęła opowiadać o Jaguarze, Hienie, Tygrysie też i reszcie ekipy, Husky zresztą chętnie słuchał więc rozmowa się kleiła do wieczora.
- Hej, można się przysiąść? - zapytał Husky Różową wchodząc do salonu.
- Mhm, oczywiście, witaj - lekko uśmiechnęła się Różowa.
- Trochę głupio i niemile się zachowałem ostatnio - zaczął przepraszać Husky.
- Mhm, z tym, że nie tylko ty - przyznała się do swoich zbyt pochopnych reakcji z zeszłego odcinka Różowa.
- Przy pracach gospodarczych czasami tak się zdarza - kontynuował przepraszanie Husky.
- Wiem, gospodarka to jedna ze słabszych moich stron - przyznała Różowa.
- Oscylacja wokół 70% to nie tak źle - uśmiechnął się Husky.
- Mhm, też posprawdzałam twoje wyniki - odpowiedziała uśmiechem Różowa.
- I jak mi idzie według ciebie? - zapytał Husky.
- Bardzo dobrze, masz 95%, nie ma się co czepiać - rozłożyła łapy Różowa z uśmiechem.
- Ale spadł mi poziom kultury do 80%, jak nakrzyczałem na Kota w zeszłym sezonie to było podobnie.
- To już wiesz jak to działa i od czego mniej więcej zależy, właśnie się tym zajmuję.
- Mogę jakoś pomóc? - wybadał dokładniej nastrój różowej Husky widząc, że jest w miarę dobry.
- Mhm, chciałabym przedstawić wyniki swoich badań na sawannie, no i żebyś pojechał ze mną i z Czarną.
- To już masz pewne, chciałem pojechać. A w ogóle to lubię gdy taka jesteś, tzn. gdy zachowujesz się tak jak dzisiaj, tzn. robisz to, co umiesz najlepiej i przy okazji dobrze wpływasz na atmosferę otoczenia - trafił z komplementem Husky.
- Miło słyszeć, dziękuję. Między innymi po to jadę i chciałam przedyskutować wyniki badań ze zwierzakami na sawannie - zaciekawiła Huskyego Różowa i przez jakiś czas omawiali ze sobą tego typu zagadnienia.
Salon po pewnym czasie:
- Hej Różowa, siema Husky - wszedł Wilk do salonu.
- Siema, już mam info co do przebiegu prac na następne odcinki i może nawet sezony, jeśli będziemy o to dbać - powiedział z lekką dumą w głosie Wilk.
- Fajnie, to dobra wiadomość, nawet bardzo - odpowiedział Husky.
- Mhm, tylko że w związku z tym raczej na pewno nie pojadę z wami na sawannę i reszta ekipy też planuje zostać na miejscu - sprecyzował plany kadrowe Wilk.
- Spoko, też tak pomyślałem, że pojadę z Czarną i Różową, Jeża moglibyśmy jeszcze zabrać jeśli chce, bo lubi sędziowanie i analizę meczów i jest jednym z lepszych naukowców u nas.
- Ok, jeśli chce to spoko, należy mu się odpoczynek od książek i jakiś wyjazd, a rzadko ma taką możliwość - zanotował sobie dokładniej składy ekip Wilk.
- A co konkretnie jest do zrobienia? - zapytał Husky.
- Cykliczne prace remontowe i eksploatacyjne jak zwykle, bo z badań wynika, że na naszym terenie od co najmniej kilkunastu sezonów się sprawdzają, a poza tym m.in. właśnie usprawnianie komunikacji np. z sawanną, prerią itp. odnawialne źródła energii i tego typu kwestie, dokładniejszy rozkład jeszcze ustalimy z Łosiem, Bobrem, Brunatnym i innymi zwierzakami i powpisujemy w plan zajęć.
- To spoko, wpisz mnie na takie, które do mnie najlepiej pasują, to po powrocie do was dołączę.
- Dobra, już zresztą zaczęliśmy uzupełniać grafik z Liskami i Osłem, jak spotkacie Czarną to przekażcie co i jak. No i dobrej zabawy życzę, może pooglądamy was w TV albo zróbcie jakieś zdjęcia z opisami to obejrzymy razem później - zakończył z uśmiechem Wilk i wrócił do warsztatu.
- Spoko, dzięki - odpowiedział uśmiechem Husky.
- Hmmm, sporo ekip planuje przyjazd, właśnie przeglądam zapisy - wróciła do rozmowy z Huskym Różowa.
- Fajnie, znam kogoś? - zapytał Husky.
- Nah, raczej nie, np. z prerii Kojot z Phoenix, jakiś Leśny Wilk z Minnesoty, Niedźwiedź z Vancouver, no i moi znajomi będą i z nimi spotkałabym się najchętniej - odpowiedziała Różowa i zaczęła opowiadać o Jaguarze, Hienie, Tygrysie też i reszcie ekipy, Husky zresztą chętnie słuchał więc rozmowa się kleiła do wieczora.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz