piątek, 16 maja 2014

Tillsammans II / 3

Salon:

- Kurczę, przechodziłem ostatnio przez zarośla na skróty i natknąłem się na swoją podobiznę w czerwonym kółku i jeszcze w dodatku przekreśloną - powiedział Husky do Różowej wchodząc do salonu.
- Hmmm, to musiał być znak. Myślę, że wszedłeś na obcy teren, a na zdjęciu był Wilk. To pewnie w ramach zakazu polowania na kurczaki z sąsiedztwa - wyjaśniła Różowa.
- Tak czy inaczej trzeba coś z tym zrobić, bo tamtędy ma przebiegać trasa szybszej migracji zwierzaków koło farm energetycznych. Jakbym miał tak codziennie ryzykować odstrzał, to dzięki - skomentował Husky.
- Eh, czyli znowu mam cię ratować z opresji - westchnęła Różowa.
- Nie no wiesz, nie musisz, tzn. jakbyś mogła coś zrobić to fajnie - próbował jakoś namówić na pomoc różową Husky.
- No więc tak. Ustaliłam, że zwierzaki z sąsiedztwa zajmują się gospodarką żywnościową, hodowlą m.in. kurczaków, uprawą roślin itp. zgodnie ze średnim zapotrzebowaniem w okolicy obliczanym na podstawie średnich obrotów z handlu w sklepach i marketach - zaczęła Różowa.
- Hmmm, to możliwe - zamyślił się Husky.
- Możemy iść z Czarną, Pandą i Osłem do nich i wyjaśnić naszą sytuację, najlepiej, żebyś też był przy tym, ale nie podchodź za blisko.
- No dobra, też uważam, że powinniśmy coś ustalić.

Podwórko zwierzaków z sąsiedztwa:

- Dzień dobry - zaczęła Różowa. - Nazywam się Różowa Pantera, to jest Czarna Pantera, Osioł i Miś Panda - przedstawiła ekipę różowa.
- Już prawie niedźwiedź - zaznaczył Panda.
- No witam, witam - zaczął zwierzak gospodarz z sąsiedztwa, z początku nieufnie i podejrzliwie. - Siostry? - zapytał, żeby rozmowa się zaczęła kleić.
- Naah, zbieżność nazwisk. Mamy taką sprawę... yyyy... mieszka u nas Wilk i Lis, pewnie ich kojarzycie... - przechodziła do tematu Różowa.
- No powiedzmy, że kojarzymy, a co? - w tej chwili zjawił się drugi zwierzak z sąsiedztwa.
- No i wiemy, że w zeszłym sezonie doszło chyba do jakichś nieporozumień między wami, Lisem i Wilkiem - kontynuowała Różowa.
- Drobnych, drobiowych bym powiedział - skomentował zwierzak z sąsiedztwa.
- No i oni obiecali, że tak już tak nie będą - starała się Różowa.
- Heh, są pewne zasady i sama pani rozumie, ilość mięsa musi się nam zgadzać.
- A nie zgadza się znowu?
- Nie no, teraz jest w porządku.
- Aha, to dobrze, bo jest z nami też Husky i jest problem, że nadal boi się chodzić przez zarośla, a musi do pracy - wyjaśniła Różowa.
- Dzień dobry, to chyba o mnie mowa - zjawił się Husky.
- Łatwo cię pomylić z Wilkiem, sam rozumiesz.
- No tak, to prawda, ale rozmawiałem już z Wilkiem i Lisem i mogą podpisać rozejm jak coś. Poza tym w okolicy mają być budowane farmy energetyczne, Łosie jeszcze tego nie ustaliły na pewno, siedzą nad papierami cały czas, ale jak już coś ustalą, to pewnie będziemy się tym z nimi zajmować - zaczął wyjaśniać Husky.
- Coś słyszałem i nawet uważam za dobry pomysł - skomentował zwierzak z sąsiedztwa. - Tak w ogóle, przejdźmy na 'ty', Nosorożec, witam, a to jest Hipopotam.
- Witam. To co pax? - przeszedł do konkretów Husky.
- Pax, na okres próbny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz