piątek, 16 maja 2014

Tillsammans II / 4

Tillsammans II/4

Zarośla:

- Jesteś pewien, że tu jest bezpiecznie, jakoś tak mroczno, niezbyt pewnie się czuję - stwierdził Zwykły Pies.
- Raczej tak, szlak jest w miarę dobrze oznakowany, mamy mapy w różnych wersjach do porównania, zapas jedzenia i sprzęt. Okolica też w porządku. Zresztą rozmawiałem ostatnio ze strażnikami i podobno Wilk i Lis stanowili tu największe i ostatnie zagrożenie, a teraz co najwyżej wywołują niepewność i ograniczone zaufanie - wyjaśnił Husky.
- Aha, czyli możemy się tędy swobodnie przemieszczać?
- Mhm, i nawet jest to lepiej postrzegane niż przebywanie tylko w najbliższym otoczeniu, ze względu na pracę, naukę, utrzymywanie kondycji fizycznej, psychicznej, intelektualnej itp. - dodał rzeczowo husky.
- To fajnie, bo chciałem z tobą pogadać.
- To się dobrze składa, bo właśnie rozmawiamy - zauważył Husky.
- No więc, chodzi o dziewczyny, mówiąc bardziej wprost, zaczynają mi się podobać.
- To dobrze, mnie się podobają od dawna - skomentował z lekkim uśmiechem husky.
- Hmmm, skoro tak, to od razu zapytam. Jak to jest z tobą i Różową?
- Przyjaźnimy się, tak myślę, pracujemy, często przebywamy razem. Mam taki system wartości, że wśród kilkuset znajomych, spora część to zwykli znajomi, reszta to koledzy/koleżanki, kumple/kumpele, przyjaciele/przyjaciółki i czasami się zakochuję, ale też w granicach rozsądku i w jednej dziewczynie.
- Heh, to jakieś skomplikowane - zniechęcił się Pies.
- Jeśli tak myślisz, to pewnie za dużo nowych rzeczy na raz ci powiedziałem albo nie pasują do tego, co wiedziałeś i myślałeś do tej pory.
- Nie no, raczej mi to pasuje, nie mam nawet problemu, żeby cię określić jako kumpla - skomentował Pies. - Pytam, bo zastanawiam się nad wyborem bardziej konkretnego zajęcia i to się może wiązać ze zmianami otoczenia, chciałbym się możliwie dobrze wpasować.
- To dobrze, że pytasz, brakuje mi czasem takich swobodnych rozmów. A co do Różowej to ona się ode mnie za bardzo różni, np. naturalnie bardziej pasuje do kotów, ale już kulturowo i społecznie się raczej uzupełniamy, więc lubimy razem przebywać. Z Czarną jest podobnie, mamy nieco słabszy kontakt, ale w sumie nawet lepiej się z nią relacjonuję niż z Wilkiem.
- Mhm, nadal skomplikowane, ale już nie tak bardzo. - A Lisiczka?
- W kwestii natury, to nie znam się za bardzo na medycynie, ale genetycznie mi chyba do niej najbliżej z naszej ekipy. Ona się właśnie na tym zna lepiej. Poza tym tak się złożyło, że poznała Lisa i prawie od razu się dopasowali.
- Aha, no to teraz nie mogę nie zapytać, co byłoby gdyby się pojawiła wilczyca pasująca do naszej ekipy - zastanawiał się się głośno Pies.
- Pewnie rozmawialibyśmy o tym tak, jak rozmawiamy teraz - ciągnął dalej temat Husky dość swobodnie. - Do składu 'jesiennych liści' ciągle kogoś brakuje. Miała być Lwica, ale zbyt rzadko tu bywa, a ty wolisz grać z kotem, hehe - rozchmurzył się nieco Husky.
- No co, mam swoją ekipę - odpowiedział Pies.
- No właśnie, tak czy inaczej jakoś sobie radzimy, a wilczyce w okolicy też są, im więcej się poruszamy po okolicy tym częściej je można spotkać. Muszę pogadać z naszym Wilkiem co o nich sądzi, też lubi takie rozmowy i w dodatku się przy tym uspokaja, mogłoby mu tak zostać na stałe - rozgadał się Husky.
- Nie pokłócilibyście się? - zauważył niepewną minę Huskyego zwykły pies.
- Raczej nie, on ma tego typu problem jeśli chodzi o prawo do przebywania w danej okolicy i sam miałem przez to kłopoty w poprzednim odcinku, ale już raczej spoko - skomentował  Husky i rozmawiali dalej z Psem w tym stylu jeszcze przez jakiś czas.

Salon:

- Pomyślałam, że trzeba byłoby załatwić trochę spraw formalnych - stwierdziła Lisiczka w rozmowie z Czarną, Różową i Lisem.
- Mhm, też właśnie chciałam coś podziałać, bo nie mogę usiedzieć na miejscu - dodała Czarna. - Co jest do zrobienia?
- Dobrze byłoby zarejestrować się w okolicznych placówkach, tu mam listę potrzeb, wcześniej pytałam też Wilka i Huskyego co o tym sądzą.
- Hmmm, dość długa ta lista - skomentowała Różowa.
- Tak ci się wydaje, bo pierwszy raz ją widzisz, ale jak się wczytasz to o kilku rzeczach sama mi wspominałaś, a część jest już nawet załatwionych.
- Hmmm, no tak poznaję, ale znasz mnie, czasem coś powiem chaotycznie a nie wszystko jest mi potrzebne.
- Wiem i dlatego wybrałam z tego konkrety, które możemy jeszcze pozmieniać albo ustalić kolejność, a mniej ważne rzeczy wpiszemy na inną listę na później, może być? - powiedziała Lisiczka, która była raczej pewna, że dobrze myśli, ale chętnie się konsultowała z resztą ekipy.
- No to ja się mogę zająć sprawami swoimi, jeża i szczura, ty masz pewnie i tak dużo do załatwiania z Lisem - wybrała sobie najlepsze dla siebie względem innych zajęcia Czarna.
- Czyli mi zostaje panda i osioł, może być - skomentowała Różowa.
- No to do dzieła, w następnym odcinku zobaczymy co nam się udało zrobić, a co trzeba będzie odłożyć na inne albo na przyszły sezon - zakończyła temat na dziś Lisiczka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz