piątek, 16 maja 2014

Tillsammans II / 5

Kuchnia:

- To może jeszcze kubełek mięsa i garnek herbaty? - zaproponowała czarna Brunatnemu, który standardowo przyjechał z transportem jedzenia i innych przydatnych przedmiotów.
- Dziękuję, już się najadłem, od momentu kiedy przerzuciłem się na transport vanem zamiast tira, schudłem, jem więcej warzyw i owoców i ogólnie jestem w lepszej formie psycho-fizycznej - wyjaśnił Brunatny.
- O, a co zrobiłeś z tirem? - zapytał Lis.
- No więc tak, Żubr miał dwa vany, ale nie wyrabiał logistycznie z dowozem towarów, a ja czasami jeździłem tirem z prawie pustymi przebiegami. No i z naczepy tira zrobiliśmy garaż, magazyn i warsztat, z silnika ogrzewanie i zasilanie elektryczne warsztatu, a z podwozia może w przyszłym sezonie uda się coś zrobić w następnym sezonie - doprecyzował Brunatny.
- To się akurat zbiegło w czasie z ustaniem lokalnych trzęsień ziemi - zauważyła Różowa.
- Możliwe, ale mimo tego wolę vany, robię więcej sensownych tras, sprawniej realizuję zamówienia. Z ciekawszych wynalazków w tym sezonie wiozę dla Hipopotama i Nosorożca nowoczesny sprzęt elektroniczny, dzięki któremu można łatwiej neutralizować dzikie zwierzaki, bez użycia broni - rozgadał się Brunatny.
- Hmmm, ciekawe - zainteresowała się Różowa.
- Megafony, noktowizory, termowizory, a nawet zdalne czytniki wskaźników przestępczości. Zobacz, nakierowuję na Huskyego i widzę, że w 98% robi wszystko zgodnie z prawem. Sprawdźmy wilka. Hmmm, 55%? - zdziwił się Brunatny.
- Tak, wiem, miałem problemy w zeszłym sezonie z kurczakami, to pewnie przez to - przyznał Wilk ze skruszoną miną.
- Spoko, jeśli w tym sezonie nie będziesz sprawiał problemów, to powinien ci ten wskaźnik wzrosnąć. Nie wiem jakie są limity bezpieczeństwa, ale pogadam z Nosorożcem. Poza tym wiozę też dla nich nowe oprogramowanie, dzięki któremu sam będziesz mógł sprawdzić czy jesteś mile widziany w danej okolicy czy lepiej niektórych miejsc jeszcze póki co unikać, fajnie działa - wyjaśnił wyraźnie podekscytowany nowościami Brunatny.
- Dzięki, ale sam na czuja wiem gdzie jest bezpiecznie a gdzie nie - postawił się nieco Wilk.
- Oj tam, już nie przesadzaj - przerwała w porę Wilkowi Czarna. - Możesz przecież dalej działać intuicyjnie i sprawdzać na ile intuicja zgadza z praktyką - uspokoiła Czarna Wilka, która sama zaczęła się przekonywać do dobrze wykorzystywanych nowoczesnych urządzeń.
- A właśnie, skoro jesteśmy przy wskaźnikach, byłyśmy z czarną pozałatwiać kilka spraw organizacyjno-administracyjnych w różnych placówkach - zaczęła Różowa. - Przy okazji zrobiłam wydruki stopnia stymulacji i rozwoju dla nas wszystkich z podziałem na naturę, naukę, kulturę, pracę, gospodarkę, prawo, mentalność, wzajemne relacje między zwierzakami itp. - zaczęła swój wykład Różowa. - Raczej trzymamy się w normach, ale nad Kotem i Osłem będziemy musieli najwięcej popracować.
- No dobra, ale to w następnych odcinkach, pochwal się lepiej swoim statusem super-zwierzaka - skomentowała Lisiczka.
- Heh, no tak, tak wyszło, że spełniam większość norm, no i znowu dostałam certyfikat super-zwierzaka, heh - nie lubiła się chwalić Różowa.
- Znowu? - zdziwił się Husky.
- No tak, na sawannie też dostałam, najwyraźniej obowiązują tam podobne standardy, tylko wypisano mi na nazwisko Żółta Pantera. Zresztą jak się postarasz i utrzymasz formę jak dotychczas, to też dostaniesz, w tym sezonie w wielu kwestiach byłeś lepszy ode mnie - wyjaśniła zasady Różowa.

Salon:
- No więc, to jest tak, że żyjąc w społecznościach, od lokalnych po szersze a nawet globalne powinniśmy spełniać określone wymagania tak, aby nie działać na czyjąś szkodę, a jednocześnie działać na korzyść własną i swojego otoczenia - zaczęła Różowa po przeniesieniu się całej ekipy z kuchni do salonu.
- Fajnie brzmi - rozmarzył się Husky.
- Dziękuję, ale jeszcze nie skończyłam - zmarszczyła lekko brwi Różowa. - Należy zatem kierować się odpowiednimi proporcjami pomiędzy tym co musimy, co powinniśmy, co możemy i co byśmy chcieli w kontekście najważniejszych dziedzin życia, o których już co nieco powiedziałam w kuchni.
- Różowa, zaraz nas tu zanudzisz - wtrącił się Kot.
- Heh, ty się nie odzywaj, masz akurat najsłabsze wyniki i to prawie ze wszystkich dziedzin. No może w relacjach z innymi dobrze ci idzie, ale grasz muzykę nieakceptowalną przez inne zwierzaki, źle wpływasz na ich mentalność, brzydko się odzywasz przez co spada ci poziom kultury i rozwoju mentalnego, uczysz się nie najgorzej, ale nie potrafisz tego wykorzystać przy pracy i rozsądnym gospodarowaniu i przez to mamy przez ciebie często kłopoty! - podniosła głos Różowa.
- Mhm, przepraszam - dał się oczarować głosowi Różowej Kot.
- No, już lepiej. A teraz słuchaj, bo nie będę powtarzać. Heh, i teraz zapomniałam co miałam powiedzieć. Chyba coś o tym, żeby ustalić co możemy jeszcze dobrego i fajnego zrobić w tym i następnym sezonie, ale zapomniałam i może w następnych odcinkach mi się przypomni - zakończyła na dziś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz