piątek, 16 maja 2014

Tillsammans II / 6

Biblioteka:

- Hej Jeż, można? - zapytał Jeża Husky wchodząc do biblioteki.
- Witaj husky, miło cię widzieć, czegoś potrzebujesz? - zaprosił gościa Jeż.
- Mhm, szukam kilku książek z dziedziny gospodarki, energetyki i teorii muzyki. Mogę posiedzieć z tobą dwie, trzy godziny?
- Jasne, chętnie z kimś pogadam, zwłaszcza że zagłębiam się w dość ponury temat.
- Ciekawy chociaż?
- Cóż, przerabiam zagadnienia życia i śmierci, niewiele tu ciekawego, ale kilka rzeczy potrzebuję jeszcze wiedzieć.
- Doszedłeś do jakichś konkretnych wniosków?
- Chyba nawet do większości, z tych które mi są potrzebne w tym temacie.
- To znaczy?
- To znaczy, że zasnę na zawsze mniej więcej za 3-4 sezony, może 5, najlepiej byłoby się jeszcze z kimś zgrać np. z Kotem albo Szczurem i przy asyście Lisków dla pewności, że wszystko pójdzie dobrze. Ciebie też zapraszam - wyjaśnił jeż nawet z lekkim uśmiechem.
- No to jeszcze trochę czasu masz, spieszyć się nie musisz - odpowiedział Husky również z uśmiechem.
- Mhm, ale chcę jak najlepiej i w międzyczasie poukładać jeszcze kilka zagadnień etycznych, żeby Szczur czy Lisiczka nie musieli ogarniać tego całego chaosu jaki dzisiaj panuje zwłaszcza na rynku mediów i natłoku informacji.
- A jak planujesz odejść? Zgodnie z naturą?
- To na pewno, ale wspomogę się też trochę nauką i technologią. Mam już gotowe środki znieczulające, dezynfekujące, bezpośrednio powodujące przejście na tamten świat itp. Wypróbowałem je wcześniej w odpowiednich proporcjach na owadach i dżdżownicach, które później zjadam i dzięki temu sam czuję się lepiej, że nie szkodzę im bardziej niż to konieczne. A przy okazji jestem prawie całkowicie samowystarczalny energetycznie - rozgadał się Jeż.
- To fajnie, możesz być praktycznie spokojny i bezpieczny do końca życia, też już zacząłem o tym myśleć. Dobrze byłoby zgrać się z Wilkiem albo Liskami i Panterami, może z Osłem, ale nie ze wszystkimi na raz, bo ktoś na bieżąco będzie musiał dbać o gospodarkę itp.
- Mhm, zdaje się, że na wyspie, na której byliśmy w zeszłym sezonie już powstaje kompleks budynków tzw. ostatniej drogi dla udomowionych zwierzaków. Trochę późno, ale były inne priorytety jak walka z kłusownikami itp.
- No tak, opowiadałeś już, zresztą ja też bym wolał na wyspie, naprawdę piękny zakątek przyrody. Tzn. o ile mógłbyś mnie tam zabrać - zapytał nieśmiało Jeż.
- Myślę, że będzie się dało zrobić, zresztą zacząłem powoli zapominać co to jest urlop i to też muszę planować z dużym wyprzedzeniem. Niespodziewany status super-zwierzaka i popularność mi w tym mocno przeszkadzają - zrobił zniesmaczoną minę Husky.
- No tak, cały czas cię widzę zmęczonego - też zrobił zniesmaczoną minę Jeż. - Nie wiem czy cię to pocieszy, ale dzięki tobie jestem najlepszym sędzią gier zespołowych w okolicy. I to jest jedna z rzeczy, które powodują, że jednak jestem w miarę zadowolonym z życia zwierzakiem - dodał już z uśmiechem.
- Miło słyszeć - odpowiedział również z uśmiechem Husky i rozmawiali tak jeszcze przez dwie, trzy godziny przeplatając rozmowę tematami, którymi się nawzajem interesowali i paroma innymi na zasadzie skojarzeń, czyli po prostu rozmawiali sobie dość swobodnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz