piątek, 16 maja 2014

Tillsammans II / 7

Biblioteka:

- Witaj Czarna, miło cię widzieć - przywitała Różowa czarną przy wejściu. - I to jeszcze w bibliotece - dodała po chwili nie doczekawszy się reakcji.
- Hej, hej, przepraszam, zaczytałam się. Dawno nie przeglądałam "Życia na Sawannie" - odpowiedziała Czarna. - Wiele nowości, niektóre ciekawe, ale jak czytam o wybrykach hien znowu to mi się pazury same z łap wysuwają - oburzyła się Czarna.
- Hmmm, to jakbyś mogła mi pokroić przy okazji warzywa, otworzyć paczki makaronu i przypraw w kuchni jak skończysz czytać - skomentowała Różowa.
- Mhm, ok, ale ciebie Hieny nie drażnią? - zapytała Czarna.
- Przy odpowiednim podejściu wcale się tak nie zachowują, nawet nie są agresywne - odpowiedziała Różowa.
- Ja bym chyba z nimi nie wytrzymała - dodała Czarna.
- Musisz się kiedyś ze mną wybrać na sawannę, bo tak to trudno wytłumaczyć. Poza tym na sawannie można spotkać też kilka fajnych tygrysów, gepardów, są też jaguary i kuguary.
- No co ty, znasz ich?
- Mhm, niektórych znam, mogłabym ci trochę poopowiadać, ale gdy jest okazja, to zawsze jesteś zajęta czymś innym albo mi przeszkadzasz w kompozycji 'jesiennych liści' i tracę nastrój i wenę.
- Nie no przepraszam, nie wiedziałam - zmieszała się nieco Czarna.
- Spoko, bez twoich akcji pewnie bym się tym znudziła - uśmiechnęła się Różowa.
- Hehe, no tak, w sumie pewnie tak, tzn. nie wiem, ale rozumiem - rozchmurzyła się Czarna.
- Hmmm, przypomniałam sobie, że jest szansa pojechać na sawannę większą grupą, tylko nie wiem czy jeszcze w tym sezonie. Trzeba zorganizować reprezentację gier zespołowych i może załapiemy się przy okazji na konwencje naukowe.
- Brzmi fajnie, co trzeba zrobić?
- Zebrać kilka zwierzaków wystarczająco dobrych w kilku dyscyplinach. Huskyemu i Wilkowi już chyba mówiłam.
- Hmmmm, to dobrze byłoby poćwiczyć. Co powiesz na wspólny trening w następnym odcinku?
- Też o tym myślałam. Jeśli mi nic nie popsuje planów to chętnie - zakończyła uśmiechem Różowa i zaczytała się w książce kucharskiej.

Salon:

- Hmmm, dość sporo materiałów do analizy się nazbierało - zaczął fachowo Husky komentując ostatnie nowości na temat pracy i wyników sportowych.
- Jeśli chodzi o pracę to ja mam powoli dosyć - skomentował Wilk, wiedząc że na zbyt wiele go nie stać w tej kwestii.
- Mnie chyba też aktualnie przerastają wymagania - dodał Husky nieco zmęczonym głosem.
- Heh, pewnie niedługo coś się rozkręci, ale póki co muszę trochę odpocząć. Poza tym dobrze byłoby też pomyśleć o czymś przyjemniejszym - dążył do zmiany tematu Wilk.
- Masz na myśli mecze w tym i przyszłym sezonie?
- Chociażby. Trzeba sporo rzeczy ustalić, podobno może być też jakiś mecz wyjazdowy.
- Mhm, mnie to właśnie męczy bardziej - skrzywił się nieco Husky.
- Nie wiem czy uda się zebrać skład, przy takim natłoku pracy na miejscu rozważam nawet rezygnację - zadeklarował Wilk.
- Też jeszcze nie zdecydowałem, chociaż teoretycznie jest spora szansa na ten wyjazd. Z tym, że trzeba porozmawiać z Osłem i Liskami, Psa jeszcze wolałbym nie zabierać.
- No tak, kwestie wychowawcze, jak rozumiem.
- Mhm, to jest ważniejsze od wyników sportowych, nawet nam by się przydało o tym porozmawiać - zaczął schodzić z tematu Husky.
- Nie wiem co kombinujesz, ale nie mieszaj mnie w zbyt wiele obowiązków - wykręcał się Wilk.
- Nie mam zamiaru, staram się odpowiednio zorganizować sobie czas, ale niektóre rzeczy lepiej robić razem.
- Ok, to jak ustalisz sobie grafik, to zobaczę może później jak się mogę do tego odnieść, może być? - zaproponował Wilk.
- Mhm, długo mi to nie zajmie, poza tym też potrzebuję trochę snu - przejrzał jeszcze trochę papierów Husky i zasnął.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz