piątek, 16 maja 2014

Tillsammans III / 12

Biblioteka:

- Cześć Czarna. Hmmm, wyglądasz koszmarnie, coś się stało? - zapytała Różowa wchodząc do biblioteki.
- Dzięki za szczerość, jesteś kochana - odpowiedziała Czarna.
- Wiem, dziękuję. Dobra, ale tak serio to chyba nie jesteś w formie, co? Mam się zacząć martwić? - zaniepokoiła się Różowa.
- Hmmm, obejrzałam właśnie ludzką telewizję i się przeraziłam. Codziennie zdarzają się wypadki, choroby, tragedie związane z przemocą, niesprawiedliwości społeczne, chyba nie chcę wymienić dalej, ale jest tego znacznie więcej - stwierdziła Czarna z mocno zniesmaczoną miną i spuszczonym ogonem. - Teraz rozumiem czemu tak ci zależało na rozkminie podobnych tematów dwa odcinki temu - przyznała.
- Hmmm, ja mam tutaj napisane, że ludzie to najmądrzejsze i najbardziej inteligentne istoty na świecie, hmmm, i teraz nie wiem co myśleć - zajrzała do swoich notatek Różowa.
- Skoro tak, a my mamy móżdżki znacznie mniejsze, to nas to wszystko też kiedyś czeka? - zapytała Czarna lepszą w te klocki Różową.
- Hmmm, możliwe, że jak się postaramy i nie będziemy popełniać tych samych błędów, to może uda nam się ich uniknąć - stwierdziła Różowa. - A w ogóle to chłopaki już są i cała reszta gotowa na boiskach, właśnie po to po ciebie przyszłam.
- No nie, zawsze jak mam się spotkać z Jaguarem to jestem nie w formie, heh - poskarżyła się czarna na los.
- Nie sądzę, żeby mu to przeszkadzało, no chodź, potrzebujesz jakoś odreagować.

Po meczach:

- Nie mówi się "skosić kogoś" tylko "sfaulować" a jak ktoś kogoś przewróci, nawet przez przypadek, to jest źle a nie dobrze i nie należy się z tego cieszyć - strofowała przy Jaguarze Czarna Kota, który komentował przed chwilą wydarzenia na boisku.
- Oj tam, nic się nikomu nie stało przecież i dobrze się bawiliśmy - powiedział dwa razy z rzędu skoszony Jaguar.
- Mhm, ja też się dobrze bawiłam, ale nie można pozwalać na takie zachowanie, należy od razu wyjaśniać nieporozumienia i reagować na naganne zachowanie, bo potem byłoby coraz trudniej, heh - włączył się czarnej instynkt wychowawczy, o który sama się wcześniej za bardzo nie podejrzewała.
- Mi się też fajnie brykało - stwierdził Tygrys i szturchnął swoją Żółtą/Różową Panterę w ramię.
- No w sumie ogólnie było ok - odgryzła się szturchnięciem tak, żeby Tygrys wpadł na Jaguara.
- Ej, ale wiesz, że "body checking" w hokeju kobiet jest niedozwolony? - sprawdził wiedzę Różowej Jaguar.
- Tak, jasne, ja po tobie nie mogę pojechać a ty po mnie mógłbyś, bo faceci mogą, tak? - zapytała podchwytliwie Różowa Jaguara.
- Sorry, takie mamy prawo - rzekł Jaguar a Różowa tymczasem zauważyła, że Husky idzie sam z tyłu za resztą ekipy, więc zwolniła, żeby sprawdzić czy wszystko w porządku.

W drodze do domu:

- Ale nie jesteś zazdrosny? No bo wiesz, faceci czasem są zazdrośni jak ich koleżanki albo co gorsza przyjaciółki mają kogoś a oni sami nie - zapytała wprost Różowa Huskyego.
- Naah, nie jesteś przecież nawet w moim gatunku. Ogólnie to lepiej, jeśli więcej zwierzaków jest w szczęśliwych związkach, ale zastanawiam się czasem czemu ja nie mam szczęścia - odpowiedział Husky.
- Zasługujesz na to i życzę ci tego, ale nie mogę chyba wiele zrobić. No i chciałam się upewnić co myślisz, szczerość i zaufanie to podstawy. Inne emocje i uczucia też są ważne, sporo było o tym w tej bajce jak to w bajkach, ale nie jestem pewna czy sobie z tym odpowiednio dobrze wszyscy radziliśmy - stwierdziła Różowa.
- No pojechałem po bandzie parę razy, wiem - przyznał Husky z lekkim niesmakiem.
- Cóż, w większości to były takie jakby psychiczne siniaki, które po max kilku dniach przechodziły, ale mogło być gorzej. Chyba wolę wiedzieć na co można sobie pozwalać a na co nie - mówiła dalej Różowa.
- Jeśli ty, Czarna, Lisiczka i Puma będziecie mieć futrzaki, kłębuchy i pluszaki, to uczucia to jedyny sposób na porozumiewanie z nimi - zauważył Husky.
- Mhm, to bardzo ważne, żeby o to dbać, choć brzmi jak banał - dodała Różowa
- Hmmm, to może w wolnej chwili spróbujemy opracować jakąś podstawową skalę siły uczuć, żeby potem umieć odpowiednio wyważać proporcje, np. opiekuńczość jest dobra, ale nadopiekuńczość już nie i nikt nie wie, gdzie jest granica - podał przykład Husky.
- No dobrze, może w wolnej chwili, bo znowu zanosi się, że to będzie kolejny temat rzeka - odpowiedziała Różowa i rozmawiali ze sobą o tym do późnego wieczora.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz