Salon:
- Cześć chłopaki - weszła do salonu Lisiczka. - Co porabiacie i jak wam idzie?
- Cześć kochanie - przywitał się Lisek :-) - Akurat kończymy budować pomieszczenie na klinikę.
- W zasadzie to możesz już powoli brać się za wyposażenie. Co możesz sama zrobić to się nie krępuj, a jak masz z czymś problem to jak nie do Liska to do mnie - zadeklarował Husky.
- Wow, no to teraz to już mam tu prawie wszystko czego mi trzeba - ucieszyła się Lisiczka. Posiedzę pewnie jeszcze jakiś czas w bibliotece i przygotuję lekcje i wykłady. Aha i nie zapomnijcie zrobić miejsca na szafki z lekarstwami i innym sprzętem oraz materiały edukacyjne, no i łóżka i fotele mają być wygodne i komfortowe - rozpędziła się Lisiczka.
- Ej, ej, spokojnie, to jeszcze trochę potrwa - przerwał Lisek.
- Oj tam, w trójkę dacie radę - odpowiedziała Lisiczka.
- Póki co w dwójkę. Z Wilkiem robota idzie szybciej, ale akurat stwierdził, że czas odwiedzić rodzinne strony i jeden czy dwa odcinki może go nie być. W sumie należy mu się odpoczynek, sporo się ostatnio napracował fizycznie - wyjaśnił Husky.
- Aha, no skoro tak to nie popędzam. A jeśli czegoś potrzebujecie to wiecie gdzie mnie szukać - odpowiedziała Lisiczka i pobiegła standardowo do biblioteki.
Pokój w jaskini Lwa:
- Halo Jeż, halo Jeż, tu Żółta Pantera prosto z sawanny - połączyła się telekonferencyjnie-video Różowa z Jeżem.
- No witam, witam, kiedy do nas wracasz? - zapytał Jeż.
- Jeszcze nie wiem, może wrócę z Czarną w następnym odcinku, chyba że sama wróci. Jest tu ze mną teraz, ale słodko śpi i co chwilę przewraca się z boku na bok, muszę jej porobić zdjęcia, bo nie mogę się napatrzeć, hehe. No dobra, ale do konkretów - spieszyła się Różowa.
- Słucham zatem. Jest akurat ze mną Szczur i wertujemy książki i zapiski z różnych dziedzin życia i próbujemy je jakoś uspójnić i dopasować, żeby popełniać jak najmniej błędów ideologicznych w rozwoju tych dziedzin.
- No to super, ja właśnie w tej sprawie. Przydadzą mi się do artykułów wasze spostrzeżenia.
- No dobra to poprzesyłamy wam tam mailowo to, co udało nam się zrobić. Podzielę treści na ogólnie pojętą 'naturę', 'gospodarkę', 'naukę', 'kulturę', 'relacje międzyzwierzakowe', 'światopogląd', 'mentalność', 'prawo i etykę', 'sprawy życia i śmierci' i może jeszcze jakieś główne działy, a te podzielę na mniejsze podkategorie dla ułatwienia - sprecyzował Jeż.
- Fajnie, podoba mi się, że to tak poukładałeś, będzie przejrzyściej - pochwaliła Jeża Różowa.
- To cieszę się w takim razie. Aha i pamiętaj, że też mogliśmy się pomylić w tych spostrzeżeniach, jest bardzo dużo chaosu w necie i nadmiar informacji często utrudnia zebranie najlepszych danych - zwrócił uwagę Jeż.
- Wiem wiem, też mam z tym problem, ale powinno się jakoś udać. Zresztą po was rzadko coś trzeba poprawiać - odpowiedziała Różowa.
- Miło słyszeć, dziękuję, staramy się - podziękował Jeż.
- No dobra, to ja się w takim razie rozłączam i widzimy się niedługo - pożegnała się Różowa.
Pokój w jaskini lwa kilka godzin później:
- Aśniewyspaam - ziewnęła Czarna po przebudzeniu.
- Nawet nie wiesz jak bardzo - skomentowała Różowa letarg Czarnej tłumiąc śmiech.
- Klepsydra mi stanęła czy już tak późno? - zapytała Czarna.
- No niestety stanęła, piasek się chyba popsuł - stwierdziła Różowa.
- Znowu? No to lipa :-/ W następnym odcinku wracam do lasu na północ, a nawet się nie zdążyłam pożegnać z ekipą - zrobiła zniesmaczoną minę Czarna :-/
- Nie no, z Jaguarem się nawet pożegnałaś, był tu dwa przesypy klepsydry temu, ale tak smacznie spałaś, że nie chcieliśmy cię budzić - powiedziała Różowa.
- A niech to. Ale obciach, pewnie wyglądałam koszmarnie - zdołowała się Czarna.
- Nie no, nie było tak źle. A w ogóle to może zrobimy tak, że pojedziemy we dwie do lasu albo może namówię Tygrysa jeszcze, bo Jaguar stwierdził, że niestety nie może, ale fajnie byłoby żeby może za kilka odcinków chłopaki też przyjechali, to zorganizujemy mecze, konferencje naukowe, występy muzyczne itp. na północy.
- Hmmm, no dobra, namówiłaś mnie - stwierdziła Czarna jeszcze prawie przez sen i rozmawiały w ten sposób jeszcze przez jakieś 1,5 przesypu klepsydry według czasu różowej, bo klepsydra Czarnej się przecież zacięła.
- Cześć chłopaki - weszła do salonu Lisiczka. - Co porabiacie i jak wam idzie?
- Cześć kochanie - przywitał się Lisek :-) - Akurat kończymy budować pomieszczenie na klinikę.
- W zasadzie to możesz już powoli brać się za wyposażenie. Co możesz sama zrobić to się nie krępuj, a jak masz z czymś problem to jak nie do Liska to do mnie - zadeklarował Husky.
- Wow, no to teraz to już mam tu prawie wszystko czego mi trzeba - ucieszyła się Lisiczka. Posiedzę pewnie jeszcze jakiś czas w bibliotece i przygotuję lekcje i wykłady. Aha i nie zapomnijcie zrobić miejsca na szafki z lekarstwami i innym sprzętem oraz materiały edukacyjne, no i łóżka i fotele mają być wygodne i komfortowe - rozpędziła się Lisiczka.
- Ej, ej, spokojnie, to jeszcze trochę potrwa - przerwał Lisek.
- Oj tam, w trójkę dacie radę - odpowiedziała Lisiczka.
- Póki co w dwójkę. Z Wilkiem robota idzie szybciej, ale akurat stwierdził, że czas odwiedzić rodzinne strony i jeden czy dwa odcinki może go nie być. W sumie należy mu się odpoczynek, sporo się ostatnio napracował fizycznie - wyjaśnił Husky.
- Aha, no skoro tak to nie popędzam. A jeśli czegoś potrzebujecie to wiecie gdzie mnie szukać - odpowiedziała Lisiczka i pobiegła standardowo do biblioteki.
Pokój w jaskini Lwa:
- Halo Jeż, halo Jeż, tu Żółta Pantera prosto z sawanny - połączyła się telekonferencyjnie-video Różowa z Jeżem.
- No witam, witam, kiedy do nas wracasz? - zapytał Jeż.
- Jeszcze nie wiem, może wrócę z Czarną w następnym odcinku, chyba że sama wróci. Jest tu ze mną teraz, ale słodko śpi i co chwilę przewraca się z boku na bok, muszę jej porobić zdjęcia, bo nie mogę się napatrzeć, hehe. No dobra, ale do konkretów - spieszyła się Różowa.
- Słucham zatem. Jest akurat ze mną Szczur i wertujemy książki i zapiski z różnych dziedzin życia i próbujemy je jakoś uspójnić i dopasować, żeby popełniać jak najmniej błędów ideologicznych w rozwoju tych dziedzin.
- No to super, ja właśnie w tej sprawie. Przydadzą mi się do artykułów wasze spostrzeżenia.
- No dobra to poprzesyłamy wam tam mailowo to, co udało nam się zrobić. Podzielę treści na ogólnie pojętą 'naturę', 'gospodarkę', 'naukę', 'kulturę', 'relacje międzyzwierzakowe', 'światopogląd', 'mentalność', 'prawo i etykę', 'sprawy życia i śmierci' i może jeszcze jakieś główne działy, a te podzielę na mniejsze podkategorie dla ułatwienia - sprecyzował Jeż.
- Fajnie, podoba mi się, że to tak poukładałeś, będzie przejrzyściej - pochwaliła Jeża Różowa.
- To cieszę się w takim razie. Aha i pamiętaj, że też mogliśmy się pomylić w tych spostrzeżeniach, jest bardzo dużo chaosu w necie i nadmiar informacji często utrudnia zebranie najlepszych danych - zwrócił uwagę Jeż.
- Wiem wiem, też mam z tym problem, ale powinno się jakoś udać. Zresztą po was rzadko coś trzeba poprawiać - odpowiedziała Różowa.
- Miło słyszeć, dziękuję, staramy się - podziękował Jeż.
- No dobra, to ja się w takim razie rozłączam i widzimy się niedługo - pożegnała się Różowa.
Pokój w jaskini lwa kilka godzin później:
- Aśniewyspaam - ziewnęła Czarna po przebudzeniu.
- Nawet nie wiesz jak bardzo - skomentowała Różowa letarg Czarnej tłumiąc śmiech.
- Klepsydra mi stanęła czy już tak późno? - zapytała Czarna.
- No niestety stanęła, piasek się chyba popsuł - stwierdziła Różowa.
- Znowu? No to lipa :-/ W następnym odcinku wracam do lasu na północ, a nawet się nie zdążyłam pożegnać z ekipą - zrobiła zniesmaczoną minę Czarna :-/
- Nie no, z Jaguarem się nawet pożegnałaś, był tu dwa przesypy klepsydry temu, ale tak smacznie spałaś, że nie chcieliśmy cię budzić - powiedziała Różowa.
- A niech to. Ale obciach, pewnie wyglądałam koszmarnie - zdołowała się Czarna.
- Nie no, nie było tak źle. A w ogóle to może zrobimy tak, że pojedziemy we dwie do lasu albo może namówię Tygrysa jeszcze, bo Jaguar stwierdził, że niestety nie może, ale fajnie byłoby żeby może za kilka odcinków chłopaki też przyjechali, to zorganizujemy mecze, konferencje naukowe, występy muzyczne itp. na północy.
- Hmmm, no dobra, namówiłaś mnie - stwierdziła Czarna jeszcze prawie przez sen i rozmawiały w ten sposób jeszcze przez jakieś 1,5 przesypu klepsydry według czasu różowej, bo klepsydra Czarnej się przecież zacięła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz